2010-04-21 21:18:12
GW -2010.04.12r. relacja ŚWIADKA: -
Według Georgi Poltavchenko, wcześnie rano 10 kwietnia widoczność w
zakresie terminalu nie przekraczała 400 m, w momencie katastrofy
ok.100 m., mgła o dziesiątej rano, jak gdyby nawet znacznie
wzrosła. Plus wokół lotniska paliło się dużo suchej trawy, a biały
dym jeszcze pogorszył widoczność .
TRAWA PALIŁA SIE PRZED KATASTROFA A NIE PO UPADKU SAMOLOTU JAK
SUGERUJE Andriej Kolesnikow----> co na to polscy świadkowie będący na
miejscu? .................. JEŚLI TAK rzeczywiście było TO analizując lot samolotu z godnie z prawami fizyki => mechaniki płynów - ,,OJCZYSTEGOIOWEGO,,
interpretuje WYPADKOWE wektory SIŁ zakłócających lotu PREZYDENCKIEGO TU 154 ... => PŁOMIENIE wypalanych traw ogrzały POWIETRZE przed lotniskiem ....ROZRZEDZONA MIEJSCOWO atmosfera PRZELOTU = miała mniejszą gęstość ~> czyli WYPORNOŚĆ ---> DLATEGO==> ,,okręt powietrzny,, wpływając w rzadszy płyn powietrzny MUSIAŁ ! w takich warunkach znacząco opaść ,,na dno,, = WPAŚĆ W GAR rozrzedzonego powietrza .... STATEK - samolot ,,stracił,, PODPARCIE--> (wyporność płynu = powietrza ) WIĘC niespodziewanie MUSIAŁ opaść w dół i skręcić w kierunku obszaru rozrzedzonego POwieTrza..............J.K.
IP 217.113.228.221
Redakcja www.polityczni.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze są kasowane lub moderowane, jeżeli są zamieszczone w nich obelgi oraz wyzwiska ew. uznane powszechnie za spam.
Wysyłając komentarz wyrażasz zgodę
na publikację adresu IP.